Uciekaj, moje serce
Gdzieś w hotelowych korytarzu krótka chwila,
splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk,
wysłany w biegu krótki list,
stokrotka śniegu, dobra myśl,
to wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.
Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
Kropelka żalu, której winien jesteś ty,
Nieprawda, że tak miało być,
Że warto w byle pustkę iść,
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów,
uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.
Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne,
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś,
Żałośnie chuda kwiatów kiść
I nowa złuda, nowa nić,
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów,
uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.
wyklikane 2007-05-26 11:41:31
skomentuj skomentowało (4) gości
Zderzenie marzeń z rzeczywistością. Ma ktoś papierosa?
Czujesz się jakby nagle, z niewyjaśnionych przyczyn, zrobiło się ciemno wokół ciebie.
Zaciskasz spocone dłonie.
Już wiesz.
To, co widzisz nie jest takie jakie miało być.
Serce buntuje się i przypomina o swoim istnieniu w szybkich, bolesnych skurczach.
Gardło nie pozwala przełknąć śliny.
Twarz ci kamienieje, otworzenie ust przekracza twoje możliwości.
Oczy tak dziwnie szczypią i wzrok się rozmazuje.
To nic takiego. Tylko łzy.
Czujesz się jak kretyn.
Znowu dałeś się nabrać złudzeniom.
wyklikane 2007-05-07 19:47:13
skomentuj skomentowało (1) gości
*
Leżąc później w łóżku z pochrapującą obok Nikki, zmęczony po przyjęciu, ale wciąż podminowany, Josh dochodził do wniosku, że dziwni są ci ludzie. Mają tyle obliczy, tyle sprzecznych emocji nimi miota. Miłość i nienawiść, radość i rozpacz, odwaga i strach. Zupełnie jakby byli jakimiś wielkimi wirującymi dyskami o wszelkich możliwych do wyobrażeniach kolorach, po których wciąż przesuwa się i tańczy światło.
Nicholas Evans, Przepaść
wyklikane 2007-03-11 12:09:33
skomentuj skomentowało (2) gości
"Powiedz stary gdzieś ty był..?"
Ja powinnam chyba żyć w innej epoce. No bo jak można tak długo zachwycać się starymi, (aczkolwiek nieśmiertelnymi :D) przebojami "Czerwonych Gitar"? Rozumiem posłuchać raz czy dwa. Ale słuchać tego na okrągło?!
"Więc choć z daleka wołasz mnie, nie powiem tak, nie powiem nie, bez wspomnień czasem łatwiej żyć..."
W czwartek na religii zostałam wyklęta przez naszego księdza katechetę. Uznał, że w życiu nie przestąpiłam progu kościoła i jestem diabłem wcielonym, ponieważ uważam, że kościół katolicki jest instytucją przestarzałą, archaiczną i niepostępową, dzielącą się na dwie główne grupy: Radio Maryja i spółka oraz kochających inaczej, w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu. Gdzieś pomiędzy tym miotają się bezsilnie prawdziwi księża idei, księża z powołania, prawi i szlachetni (o ile człowiek w ogóle może być szlachetny..) - tak jak mój karmelicki nauczyciel religii (czy religii w ogóle można się nauczyć?).
Poza zażartą walką na słowa z "obywatelem w sutannie" (tak wiem, jestem złośliwa - naruszam świętość) i nałożoną na mnie ekskomuniką, u mnie po staremu.
Byłam w kinie - na "Moście dokądś tam" (nie pamiętam dokładnie nazwy) - smutny i przygnębiający seans. Żałuję, że nie spotkał Leslie kiedy byłam dzieckiem - ten chłopak w filmie miał cholerne szczęście, że to na niego trafiło. Przynajmniej się czegoś nauczył na przyszłość.
Na koniach jestem ostatnio trzy razy w tygodniu i muszę powiedzieć że już się przyzwyczaiłam. Cóż innego mam do roboty? A wiadomo, że największe szczęście w świecie znajduje się na końskim grzbiecie...
wyklikane 2007-03-09 21:22:04
skomentuj skomentowało (0) gości
Przymiotnik "ludzki"...
Oglądałam wczoraj reportaż o Azylu dla bezpańskich psów, którymi opiekują sie bezdomni ludzie. W większości są to alkoholicy, ludzie uzależnieni, brzydcy, nierzadko słabo wykształceni. "Szefem" tej organizacji jest "kowboj" - starszy facet w kapeluszu kowbojskim, wyglądający dość niechlujnie, z kilkudniowym zarostem i w starych, znoszonych, niemodnych ubraniach. "Tamci" ludzie wydali mi się bardziej ludzcy od tych "normalnych", których spotykam na co dzień na ulicy, w autobusie, w szkole...
Wczoraj jedna, nieznajoma osoba była wobec mnie uprzejma. Nie wiem, co to cię stało? Może ogłosili koniec świata? Jednakowoż, było mi bardzo miło.
wyklikane 2007-03-07 20:50:36
skomentuj skomentowało (1) gości