Strona Główna

Księga
Wpisz się
Czytaj


Archiwum
2007
maj
marzec
luty
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec



Linki
Strony związane z literaturą
Avalon Największe polskie forum poświęcone literaturze
Forum Dyskusje na temat twórczości Andrzeja Sapkowskiego



TYLKO
NAJLEPSZE BLOGI >>Najlepsze Blogi<< ..:: nasze blogi ::.. NAJLEPSZE BLOGI


*********
Designed by Narowen-Sheiraneth
Image from deviantART
Uciekaj, moje serce
Gdzieś w hotelowych korytarzu krótka chwila,
splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk,
wysłany w biegu krótki list,
stokrotka śniegu, dobra myśl,
to wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.

Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.

Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
Kropelka żalu, której winien jesteś ty,
Nieprawda, że tak miało być,
Że warto w byle pustkę iść,
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.

Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów,
uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.

Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne,
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś,
Żałośnie chuda kwiatów kiść
I nowa złuda, nowa nić,
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.

Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów,
uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych.
wyklikane 2007-05-26 11:41:31
skomentuj skomentowało (4) gości
Zderzenie marzeń z rzeczywistością. Ma ktoś papierosa?
Czujesz się jakby nagle, z niewyjaśnionych przyczyn, zrobiło się ciemno wokół ciebie.
Zaciskasz spocone dłonie.
Już wiesz.
To, co widzisz nie jest takie jakie miało być.
Serce buntuje się i przypomina o swoim istnieniu w szybkich, bolesnych skurczach.
Gardło nie pozwala przełknąć śliny.
Twarz ci kamienieje, otworzenie ust przekracza twoje możliwości.
Oczy tak dziwnie szczypią i wzrok się rozmazuje.
To nic takiego. Tylko łzy.
Czujesz się jak kretyn.
Znowu dałeś się nabrać złudzeniom.
wyklikane 2007-05-07 19:47:13
skomentuj skomentowało (1) gości
*
Leżąc później w łóżku z pochrapującą obok Nikki, zmęczony po przyjęciu, ale wciąż podminowany, Josh dochodził do wniosku, że dziwni są ci ludzie. Mają tyle obliczy, tyle sprzecznych emocji nimi miota. Miłość i nienawiść, radość i rozpacz, odwaga i strach. Zupełnie jakby byli jakimiś wielkimi wirującymi dyskami o wszelkich możliwych do wyobrażeniach kolorach, po których wciąż przesuwa się i tańczy światło.

Nicholas Evans, Przepaść
wyklikane 2007-03-11 12:09:33
skomentuj skomentowało (2) gości
"Powiedz stary gdzieś ty był..?"
Ja powinnam chyba żyć w innej epoce. No bo jak można tak długo zachwycać się starymi, (aczkolwiek nieśmiertelnymi :D) przebojami "Czerwonych Gitar"? Rozumiem posłuchać raz czy dwa. Ale słuchać tego na okrągło?!

"Więc choć z daleka wołasz mnie, nie powiem tak, nie powiem nie, bez wspomnień czasem łatwiej żyć..."

W czwartek na religii zostałam wyklęta przez naszego księdza katechetę. Uznał, że w życiu nie przestąpiłam progu kościoła i jestem diabłem wcielonym, ponieważ uważam, że kościół katolicki jest instytucją przestarzałą, archaiczną i niepostępową, dzielącą się na dwie główne grupy: Radio Maryja i spółka oraz kochających inaczej, w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu. Gdzieś pomiędzy tym miotają się bezsilnie prawdziwi księża idei, księża z powołania, prawi i szlachetni (o ile człowiek w ogóle może być szlachetny..) - tak jak mój karmelicki nauczyciel religii (czy religii w ogóle można się nauczyć?).
Poza zażartą walką na słowa z "obywatelem w sutannie" (tak wiem, jestem złośliwa - naruszam świętość) i nałożoną na mnie ekskomuniką, u mnie po staremu.
Byłam w kinie - na "Moście dokądś tam" (nie pamiętam dokładnie nazwy) - smutny i przygnębiający seans. Żałuję, że nie spotkał Leslie kiedy byłam dzieckiem - ten chłopak w filmie miał cholerne szczęście, że to na niego trafiło. Przynajmniej się czegoś nauczył na przyszłość.
Na koniach jestem ostatnio trzy razy w tygodniu i muszę powiedzieć że już się przyzwyczaiłam. Cóż innego mam do roboty? A wiadomo, że największe szczęście w świecie znajduje się na końskim grzbiecie...
wyklikane 2007-03-09 21:22:04
skomentuj skomentowało (0) gości
Przymiotnik "ludzki"...
Oglądałam wczoraj reportaż o Azylu dla bezpańskich psów, którymi opiekują sie bezdomni ludzie. W większości są to alkoholicy, ludzie uzależnieni, brzydcy, nierzadko słabo wykształceni. "Szefem" tej organizacji jest "kowboj" - starszy facet w kapeluszu kowbojskim, wyglądający dość niechlujnie, z kilkudniowym zarostem i w starych, znoszonych, niemodnych ubraniach. "Tamci" ludzie wydali mi się bardziej ludzcy od tych "normalnych", których spotykam na co dzień na ulicy, w autobusie, w szkole...
Wczoraj jedna, nieznajoma osoba była wobec mnie uprzejma. Nie wiem, co to cię stało? Może ogłosili koniec świata? Jednakowoż, było mi bardzo miło.
wyklikane 2007-03-07 20:50:36
skomentuj skomentowało (1) gości